

Rzeź na Malcie
Miłośnicy
ptaków krążą po Malcie uzbrojeni w lornetki i kamery video
Starają się powstrzymać coroczną rzeź tysięcy
migrujących ptaków organizowaną przez miejscowych myśliwych.
Ochotnicy, w tym liczni z zagranicy, uczestniczą w
dwutygodniowej operacji, której celem jest niedopuszczenie do nielegalnego
zabijania ptaków drapieżnych, flamingów i ptaków śpiewających, zatrzymujących
się na tej wyspie na odpoczynek podczas długiego lotu do Afryki.
Doszło już do incydentów: jedną z grup
ochotników otoczyli uzbrojeni myśliwi. Ich groźby były na tyle poważne, że
trzeba było wezwać policję. W ostatnich miesiącach maltańskim obrońcom przyrody
grożono śmiercią, ich samochody podpalano, a jeden z nich został postrzelony w
twarz śrutem, kiedy któryś z myśliwych wypalił mu ze strzelby nad głową dla
postrachu.
Zabijanie dziesiątków tysięcy ptaków podczas ich wiosennych i jesiennych
migracji stało się na Malcie kwestią polityczną. Obrońcy przyrody twierdzą, że
większość Maltańczyków przeciwna jest temu procederowi, choć głośne, a czasami
wręcz oszalałe, lobby jego zwolenników obstaje przy swoim prawie do strzelania
do wszystkiego, co ma skrzydła.
Przed przybyciem na wyspę miłośników ptaków rzecznik myśliwych zwołał
konferencję prasową, podczas której nazwał ich "szpiegami i
najemnikami". Człowiek ten, Lino Ferrugia, skrytykował prawną ochronę
ptaków i ekologów. – Narzucane ograniczenia i zakazy nie są przepisami Unii
Europejskiej, ale lokalnymi inicjatywami podejmowanymi przez marionetkowy rząd
maltański na zlecenie BirdLife (grupa obrońców środowiska) i cudzoziemców
przeciw obywatelom Malty – oświadczył on.
Obrońcy ptaków z Wielkiej Brytanii i innych krajów europejskich wzywają
policję, gdy zobaczą nielegalne polowanie. Filmują je także, aby móc dostarczyć
dowody.
Grahame Madge z Królewskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków, który bierze udział w
tym przedsięwzięciu, mówi: – W terenie przebywają zespoły poszukujące myśliwych
i wzywające policję, by ich aresztowano. Napominamy jednak naszych ochotników,
aby nie dopuszczali do żadnej konfrontacji, kiedy napotkają ludzi uzbrojonych w
strzelby.
Władze Malty notorycznie ignorują to zjawisko. Wyspa, znajdująca się pomiędzy
Włochami a Tunezją, położona jest na ważnym szlaku migracji ptaków rodzących
się w Europie, ale na zimowe miesiące przemieszczających się do Afryki. Kiedy
przybywają na Maltę, czeka na nich 16 tysięcy myśliwych, którzy urządzają im
masakrę każdej wiosny i jesieni. Myśliwi wynajmują nawet łodzie, by strzelać do
wyczerpanych ptaków z morza, zanim dolecą one do lądu.
Polowanie jest na Malcie tradycyjnym zajęciem i miejscowi rolnicy zapewniali
sobie niegdyś w ten sposób obfitość jedzenia, ale dzisiaj robi się to przede
wszystkim dla rozrywki. Jej ofiarami padają tak rzadkie brytyjskie ptaki, jak
turkawki i przepiórki, a także rzadkie gatunki kontynentalne jak błotniak
stepowy, kania czarna i bocian. Do garnka lub do klatek trafia również wiele
ptaków śpiewających, w tym brytyjskie ptaki ogrodowe takie jak szczygły i
grubodzioby.
Coraz silniejszy na Malcie ruch obrońców środowiska uczynił z tych polowań
kwestię polityczną. Badania z 2006 roku pokazują, że trzy czwarte z liczącej
400 tysięcy ludności wyspy sprzeciwia się tej rzezi.
Zachowania niektórych myśliwych bywają nikczemne. Członkowie organizacji
BirdLife Malta są atakowani fizycznie, a ich domy, samochody i farmy niszczone.
Niedawno do studni nalano komuś ropy naftowej i wymordowano zwierzęta hodowlane
w gospodarstwie. Tuż obok pałacu prezydenckiego spalono trzy samochody, które
należały do obrońców ptaków. Policja początkowo podejrzewała zamach
terrorystyczny, ponieważ jeden z tych samochodów miał amerykańską rejestrację
dyplomatyczną. Tej jesieni patrole obrońców przyrody są bardziej aktywne niż
kiedykolwiek dotąd. Grożące im niebezpieczeństwo jest tak duże, że wynajmują
oni ochroniarzy.
61-letni Gerry Keyworth z Littlehampton w West Sussex był w grupie, którą
otoczyli myśliwi. – Do czasu, gdy policja przybyła nam z pomocą, sytuacja była
naprawdę nieprzyjemna. Wyzywano mnie, opluto, a najbardziej przykre było to, że
zastrzelono na moich oczach trzmielojada. Tych ludzi nie można nazywać
myśliwymi, bo sugerowałoby to pewien kunszt, a to jest po prostu rzeź –
opowiada on.





W wyniku zmian klimatu, do 2085 roku, w Polsce ubędzie 6% lęgowych gatunków ptaków.
W dniu 15 stycznia br., BirdLife International opublikował „Atlas Klimatyczny Europejskich Ptaków Lęgowych”. Atlas przedstawia efekt zmian klimatycznych na środowisko naturalne i jednoznacznie stwierdza, że pod koniec XXI wieku zmiana warunków klimatycznych zmusi większość gatunków do przemieszczenia się na zupełnie nowe obszary.
Dla wielu z nich będzie to bardzo trudne wyzwanie; w połączeniu z innymi zagrożeniami spowoduje drastyczny wzrost ryzyka wyginięcia wielu gatunków w Europie.
Atlas bazujący na modelowaniu klimatycznym, przewiduje, że bez natychmiastowych działań mających na celu powstrzymanie zmian klimatu, areały występowania pospolitych gatunków ptaków europejskich przemieszczą się o 550 km w kierunku północno wschodnim i zmniejszą swoją powierzchnię o 1/5 w porównaniu ze stanem obecnym. Dla wielu gatunków, potencjalny, prognozowany zasięg występowania w ogóle nie pokrywa się z obecnym zasięgiem zajmowanych obszarów.
Zdaniem twórców Atlasu, najbardziej zmniejszy się obszar występowania i zasięgu ptaków regionu arktycznego, subarktycznego oraz niektórych gatunków zamieszkujących Półwysep Iberyjski – one ucierpią najbardziej w wyniku prognozowanych zmian klimatu. Trendy prognozowane dla niektórych gatunków występujących tylko w Europie lub z małą populacją poza jej granicami, sugerują, że zmiany klimatu zwiększą ryzyko ich wyginięcia.
Ocieplenie klimatu wpłynie znacząco także na sytuację ptaków w Polsce. Całkowicie zniknie z naszego krajobrazu 16 gatunków w tym m.in. żuraw, słowik szary, sieweczka obrożna, świergotek łąkowy i dziwonia.
42
gatunki stracą ponad połowę zajmowanego
do
tej pory areału.
Przykładowo czajka wycofa się całkowicie z centralnej Polski, a
uszatka zniknie z Wielkopolski. Do gatunków, których
zasięg również ulegnie zmianie należą także: orlik
krzykliwy, bocian czarny, kszyk, słonka, derkacz, dzięcioł czarny,
pokląskwa, piegża, mysikrólik i czyż.
Atlas
Klimatyczny pokazuje nie tylko mapy potencjalnego zasięgu
poszczególnych ptaków lęgowych w końcu XXI wieku ale
również wskazuje na rozwiązania mające na celu
niedopuszczenie do wyginięcia wielu europejskich gatunków.
Najważniejsze w obecnej sytuacji jest zapewnienie ochrony ekosystemów i zabezpieczenie dobrego stanu populacji ptaków w obecnie zajmowanych przez nie obszarach. Kluczowe znaczenie dla tego procesu będzie mieć wzmocnienie europejskiej sieci obszarów chronionych - Natura 2000. Obszary należące do sieci muszą być lepiej chronione, zarządzane i powiązane ze sobą w celu zapewnienia silnego „szkieletu” dla ochrony różnorodności biologicznej.
Ma to kluczowe znaczenie dla zapewnienia dobrych warunków dla spodziewanych zmian w rozmieszczeniu gatunków. W tym samym czasie, obszary znajdujące się poza siecią Natura 2000 będą musiały stać się bardziej „drożne” dla przemieszczania się ptaków poprzez zastosowanie przyjaznych środowisku regulacji prawnych i ochronę istniejących siedlisk.
Dr Jarosław Krogulec, dyrektor ds. ochrony z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ptaków reasumuje: „publikacja Atlasu Klimatycznego w jasny, precyzyjny i naukowy sposób pokazuje nam potencjalne rozmiary strat w przyrodzie w wyniku zmian klimatycznych, które mogą być spotęgowane nieprzemyślaną, destrukcyjną działalnością człowieka w środowisku. Uzmysławia nam jak ważne jest pełne wyznaczenie obszarów Natura 2000, umożliwiających racjonalne gospodarowanie i utrzymujące niezaburzone, prawidłowo funkcjonujące ekosystemy, tak ważne zarówno dla dziko żyjących ptaków jak i dla nas samych”.
Materiały informacyjne Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków