Dyskusja na temat podgorzałki (Aytha nyroca) w Budzie Stalowskiej.
Czesc
do 15 sierpnia jest jeszcze troche czasu wiec mozna probowac, jasne ze akcje bezposrednie duzo moga wskorac, ale lepiej zaczac od papierkow i telefonow.
Warto zaczac od zawiadomienia Wojewodzkiego Konserwatora Przyrody i Marszalka Wojewodztwa, pismo lepiej napisac do WKP z zaznaczeniem ze kopia do wiadomosci zostala przeslana do Marszalka.
Warto rowniez napisac bezposrednio do kola lowieckiego do ktorego przynalezy teren stawow.
W pismie nalezy zawrzec prosbe o skrocenie w 2007 roku na takim a takim terenie terminu polowan (o ile dni to zalezy juz od waszych doswiadczen z podgorzalkami, proponuje przynajmniej o miesiac) na kaczki z uwagi na obecnosc bardzo rzadkiego, zagrozonego w skali kontynentu wystepujacego w takim to a takim zalaczniku Natury 2000 gatunku, ktory w locie jest prawie nieodroznialny od gatunkow lownych i w zwiazku z tym istnieje powazne zagrozenie ze x% legowej polskiej populacji zostanie w krotkim czasie omylkowo usmiercona. Tego typu pisma powinny trafic w ciagu najblizszego tygodnia do WKP i UM od kazdej liczacej sie instytucji w regionie: lokalne NGOsy (LTO, MTO i pare innych), Uniwersytet Jagielonski, IOP PAN z Krakowa itd
Warto zawiadomic lokalna prase - trwa sezon ogorkowy, wybory najwczesniej jesienia wiec temat udanych legow bardzo rzadkiej w Europie kaczki moze chwycic.
Na przyszlosc warto przypilnowac planu ochrony dla obszaru Natura 2000 Puszcza Sandomierska (z tego co sie orientuje stawy wchodza w sklad tego obszaru) i wylaczyc z terenu polowan stanowiska podgorzalki, trwale skrocic termin polowan itp. Najlepiej w ogole zakazac strzelania do ptakow ale nie wiem czy to przejdzie.
Jesli bedziesz mial problemy z pozyskaniem NGOsow daj znac, napiszemy cos z Wroclawia, moze przy okazji jeszcze kogos uda sie namowic.
Pozdrawiam i zycze sukcesow
Kuba Szymczak
Witam,
Ja też boję się że duża część podgorzałki w Budzie Stalowskiej może być
powystrzelana. Jest to połowa polskiej populacji podgorzałki (chyba nie
przesadzam). Ale może ktoś zaproponuje co można zrobić. Może jakaś
edukacja myśliwych. Jestem przekonany że większość myśliwych nie zdaje
sobie nawet sprawy z tego że ma u siebie takiego rzadkiego ptaka.
Mi do głowy przychodzi tylko jedno rozwiązanie: można tam pojechać w
dniu polowania i zrobić krótki wykład o podgorzałce i rozpoznawaniu.
Dodatkowo można by zostać na polowaniu i "wspierać" myśliwych. Jest to
jednak propozycja raczej dla kogoś z okolic Tarnobrzega lub Stalowej
Woli. Może się jednak mylę bo skoro można jechać kilkaset kilometrów aby
zaliczyć sępa to chyba można też pojechać aby uratować kilka
podgorzałek. Jeśli nawet tylko kilku myśliwych zastanowi się przed
strzałem to i tak warto.
A może ktoś ma jakiś inny lepszy pomysł?
Pozdrawiam,
Mirek Kata
Ekstra wiadomosc,szkoda tylko ze za 2 tygodnie wpadna tam 'milosnicy
przyrody ojczystej' i wiekszosc tych ptakow wystrzelaja :(:(:(:(
Pawel